2016/11/13

Back to the future czy pamiętasz świat sprzed kilku lat?


właśnie dkończyłem oglądać film o procesie tworzenia i udowadniania twierdzeń matematycznych i o tym jak ważne są w procesie owym ograniczenia.Śmieszne bo odczyt teń ściągnąłem właśnie ze względu na ograniczenia. A o pozytywnej roli ograniczeń mędzę od lat każdemu kto chce i kto nie chce słuchać. Take your own medicine tatku. Bo internetu w domu ciągle brak. Zamówiłem w Masmovilu (najtaniej i 8 miesięcy permanencii a my tu dłużej niż do czerwca nie mamy zamiaru siedzieć). Przyszedł Pan z telekomuny/movistara który ma i tak monopol na tych wszystkich kabelkach- coś pomierzył i powiedział że nie ma linii w budynku i całuj mnie w wydatne d... |Chyba żebym chciał internet z movistara wtedy coś może poradzą. Ale permanencia 12miesięcy. Poszedłem do vodafona bo tam wprawdzie 40 ale z dodatkowym komórkowym i 2gb w biegu oraz jakieś minuty do espanioles. Bez tego i tak 40 więc będę miał drugi xibanijski numer.
co ciekawe teraz to zupełnie nieopłacalne i może zaczną to uzytkownicy zauważać? tutaj ustanowienie rozmowy to 18eurocentów i tozmowa jakieś 5 więc dla typowej 3minutowej rozmowy mamy ca 35centów. Co oznacza  1,50pln a przy 25gr stawkach za roaming mamy poniżej 1pln np w play czy niektórych taryfach orange. Zaiste cudownym wynalazkiem jest EU oraz jej "biurokraci". Strasznie mnie wk....urza kiedy biedni debile w rozmowach prywatnych czy na forach wieszają psy na regulacjach europejskich broniących  interesów owych debili właśnie. Jak te polskie dzieci które się nie chciały uczyć języka urzędowego żeby potem Boże Broń!!!! nie móc się w żadnej sprawie porozumieć z resztą społeczeństwa. Przypomina to jak żywo dzisiejsze próby edukacji dzieci romskich. A te wydarzenia i strajki szkolne  to jest atmosfera z której wyrosła min  Rota z dumą wyśpiewywana przy każdej okazji - taki mały wtręt dla uczczenia dnia niepodległosci(niepodległości czyjej? i od czego?).
tak jakby istnieli inni nacjonaliści niż wieśniaccy hi hi
 Ja sam pamiętam wyrzucenie nauczycielki z wiejskiej szkoły za to że chciała wiejskie dzieci uczyć angielkiego- a un sie panie nie naucy bo skund, un wioskowy to casu ni ma, musi w polu robić takie genialne tłumaczenia usłyszałem na wywiadówce. I uwierzyłem, i chciałem pomóc, i zaoferowałem nawet że nagram  im  tym bidokom wioskowym płytki z angielskim dla początkujących żeby se dzieci mogły zaległosci polikwidować. Rozmiar agresji którą zareagowały na moje propozycje  MatkiPolki był nie do uwierzenia. I nauczycielka też musiała odejść po roku prób. Ciekawe co te wioskowe debilki myślą dzisiaj kiedy połowa dzieciaków siedzi w anglii i o ile ciekawsze mogłoby być życie smarków gdyby nie protest matek-polek i tego angielskiego starczyłoby na coś więcej niż pracę na budowie. Oj ten dom za miastem i kilka lat w lesie wyleczyły mnie z poszukiwania Nieskażonej, Czystej Istoty Polskiego Społeczeństwa.
Dla szukających podobnie jak my internetu na kanarach  30eur/mies to jest raczej nie do przeskoczenia za kabel a radiolinie tutaj nie istnieją mimo genialnych warunków terenowych- stawiasz jeden maszt i masz kilka kilometrów kwadratowych pokrycia. Może ktoś ma dość polskiego mocno konkurencyjnego rynku i szuka sobie zajęcia to podpowiadam i chętnie zostanę klientem ;-).
Na szybko po przyjeździe polecam prepaid Republica Movil 5,2e/mies 1,2gb i masz też numer czyli guaza chodzi. Mi niestety durne aktualizacje których nie zdążyłem odhaczyć zeżarły limit  w 2h. Ciężko wrócić do świata sprzed kilku lat gdzie internet jest dobrem rzadkim. Gdzie się trzeba zastanawiać czy zostawić stronę otwartą w przeglądarce bo się może sama odświeżać. Jak się szybko człowiek przyzwyczaja i zaczyna uważać takie udogodnienia jak nieograniczony dostęp do internetu za coś normalnego. Prawo niezbywalne wręcz.  Ale pókico to są ograniczenia i świat zza krat czyli offline.
 Bo ciągle używamy dostępu z telefonu oraz biblioteki miejskiej i muzeum Cueva Pintada(to ostatnie otwarte w sobotę i niedzielę) a tam są poblokowane porty używane przez klienty torrenckie. Więc? nagle słucham znacznie więcej podkastów oraz oglądam mnóstwo Talks at google.
Podkasty ściąga telefon a http://keepvid.com/ troszczy się o offlineowe oglądanie różnistych talków z YT.
I te ograniczenia wyszły mi na dobre. Może to i mniej rozrywkowe ale za to bardziej rozwijające. Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam uczucie kiedy zasypiam ciut mniej głupi niż dnia poprzedniego. Nie zawsze dobrze wybieram kierując się tytułem i pierwszymi sekundami ale czasem zaskoczenie jest w drugą stronę- znaczy pozytywne mimo że oczekiwania nie były zbyt wysokie.
To naprawdę niesamowite dla chłopaka który musiał robić słodkie oczy do Pań Z Biblioteki żeby mu Książkę odłożyły a teraz jak chcesz to masz dostęp do takich świetnych i świeżych rzeczy bez łaski i nawet bez czekania aż coś po kilku latach się w Polsce ukaże. I dowiadywać się nowego mogę nawet idąc po papier toaletowy do SPAR'a-  że mieszkam na brzegu oceana to gdziekolwiek mam nieźle pod górkę-do SPARa 3km w każdą stronę. Kanarki wsiadają w samochód, ja włączam ciekawy podkast na telefonie i grzeję. Rany jak to fajnie znowu używać ciała.
Staram się rąbać tę trasę minimum 2xdziennie bo strasznie w Polsce spierniczałem. Dzisiaj znalazłem taki kamyk na plaży na oko ze 100kg i próbowałem go potaczać bo żeby podnieść to nie ma mowy i po 7 obrotach/przewrotach musiałem zostawić skurczybyka- plecki słabiutkie jak u biurwy jakiejś. Niemiłe uczucie.
Kanarki za to robią co mogą żeby mi podnieść samoocenę. Do internetu trzeba konto. Miałem cholerne konto w Caixa ale zamkłem bo mi było przez długi czas na nic. I teraz jak próbowałem otwierać to trudności i sto tysięcy milionów dokumentów. I w końcu że jeszcze jakiś dowód tożśsamości bo NIE mam bez zdjęcia a dowód osobisty to im mało. Poszedłem do Bankia- pani że owszem ale... ta sama śpiewka:ten dowód osobisty jej nie wystarczy i żebym przyniósł passaporte. Ok przyniosę ci niech masz. Kiedy przyniosłem Pani otworzyła mi konto choć skomentowała że nie jestem podobny do swoich zdjęć. Nawet Pan w Vodafonie pyta czy to moje NIE na pewno. Się okazuje że kiedy zaczynasz się rozjeżdżać ze społecznymi oczekiwaniami co do ludzi w twoim wieku to może być dziwnie. Taka karma najwidoczniej.  To co mam przepraszać że nie noszę brzucha na pasku? Mogę się niby obrażać że ktoś nie wierzy w dane z paszportu i patrzy na mnie podejrzliwie ale też mogę przyjąć to jako komplement tym prawdziwszy że niezamierzony, nieprawdaż? I tak też postanowiłem do tego podchodzić- choć rumienić się jak zawstydzona komplementem pensjonarka jeszcze nie potrafię ale dyg to już mi prawie wychodzi.
Ocean cały czas ciepły tylko fale jakieś takie parszywe- wiatr załamuje im czubki i to wszystko się kotłuje bez sensu zupełnie. Jako że dwa dni temu był trupek na naszej miejscówce oraz spore poruszenie(cztery policie local przyjechały i powieszali czerwone flagi) a ja tu pływów nie znam to na razie nie bardzo mam pojęcia gdzie można odpłynąc ciut dalej a skąd prąd wyciągnie na środek oceanu więc  skazany jestem tylko na przypływ żeby jednak nie rozwalić się tak od razu na skałach ale też za daleko w morze nie wyjść bo słaby jestem i się szybko męczę więc powrót pod prąd byłby problematyczny.
Za to miejscówka sto tysięcy milionów razy fajniejsza niż Punta Blanca- dużo dłuższe fale mocno powtarzalne.
Życie/los nie chce jednak żebym rezygnował z boogey i mam już deskę w domu - teraz tylko aletas i nawet te połamane fale będą moje. Niestety świeżo zakupiona 7stopowa deska do surfingu ma kilka ubytków które trzeba zalaminować -tak na oko kieliszek żywicy ale nie bardzo mam gdzie się tym zająć. W domu ze względu na ukochaną odpada. Nie wiem może na parkingu? Coś muszę przedsięwziąć bo to już tydzień dokąd jest na stanie.


Jak widać na zdjęciu nie każda próba kończy się sukcesem- sznurówka jako amarradera(to ta linka która mocuje surfera do uciekającej deski ;-) urwałasię i jeszcze zostawiła po sobie piekące wspomnienie. dobrze że nie kupiłem linki nylonowej tak jak miałem zamiar- ta mogłaby się nie urwać i byłoby niemiło. OOczywiście fale ściągnęły mi gacie- Dżej Dżej jeszcze na teneryfie kupił sobie gacie surferskie po czym zostawił mi je w spadku- lubię je ale są na mnie ciut za duże. Nie mam jeszcze pianki więc gacie i dźersejowa koszulka chronią mnie przed wiatrem. A że przyszło kilka fal jedna po drugiej załamujących mi się na łbie to spodenki się rozwiąźle rozwiązały i postanowiły pójść gdzie indziej. Doszły do kolan gdzie delikatną perswazją oraz przemocą fizyczną zawróciłem je na miejsce łykając kolejne dwie fale- taka jest siła społecznego nakazu aby być w gaciach. Człowiek jest do tych norm źle zbudowany. Brak mi rąk aby nurkując pod falę przytrzymywać jednocześnie deskę i gacie. Czyli musiałem wyleźć po kilku zupełnie zadowalających ślizgach. Miejscówka jest ochrzczona. Choć jak widać po ulicy reyes catolicos zbyt świecka wcześniej nie była
Pozdrawiam z cieplutkiej gc.

2 komentarze:

  1. Tatko, czy kupię kartę SIM Republica Movil gdzieś na lotnisku na Teneryfie, ewentualnie Los Cristianos, Playa de Las Americas? Będziemy tam za 4 tygodnie a przydałby się Google Maps itp. w terenie.

    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gran canaria cała wchodzi w offline mapygoogla, sprawdź czy nie zmiescisz teneryfy są podobnej wielkości więc może? w razie co Phone House sklepy z niebieskim logo mają republica movil.

      pozdro

      Usuń