2016/11/14

Pierwszy raz od niewiadomokiedy w końcu naprawdę na desce

Jaka frajda a jak teraz zatoki czołowe bolą. Wypiłem pół oceanu bo ciągle nie mam amarradery więc nie chcąc co chwila biegać do brzegu musiałem chronić deskę za wszelką cenę. mam za duże boogey i dwa razy udało mi się zrobić popup mimo braku płetw czyli bez rozpędu.
To jest zdecydowanie najfajniejsze co można robić. szkoda że temodal przycisnął Ukochaną i znowu nie ma siły.
trzymajcie się - podobno w polsce spadł śnieg?!!!!! to nieludzkie

2 komentarze:

  1. Ty tez sie trzymaj,pozdro dla Ukochanej
    super ze znow nadajesz
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKI I POZDRAWIAMY W DRUGĄ STRONĘ

      Usuń