2017/01/21

Oszukana głodówka czyli Fasting Mimicking Diet


Jestem zachwycony i wniebowzięty. Własnie skończyłem pierwszy 5 dniowy post i było super. Na to czekałem w XXI wieku. Na przekształcenia i uproszczenia. Znacie to uczucie satysfakcji kiedy rozwiązujecie jakiś problem i nagle okazuje się że mianownik i licznik się skracają i zostaje ładna, prosta i elegancka forma którą łatwo policzyć?  Przed takim koniecznością posłużenia się "skróconym" wyrażeniem postawiła nas Dieta Ketogeniczna z Ograniczoną Wartością Energetyczną. Znaczy pomnożyliśmy ją przez odżywianie mitochondriów i głodówki i wyszło takie coś, i że ktoś już wcześniej na to wpadł. Niektórzy ludzie jednak są wspaniali. Vittore Longo jest.
Co robić kiedy dieta działa pozytywnie na stan zdrowia ale Moja Ukochana chudnie? A gruba to owa Najzgrabniejsza Kobieta Wszechświata i Wszechświatów Równoległych nie była nigdy.
Ja też chcę wrócić do półciężkiej czyli 90,4kg. Nie rezygnując z efektów ketoadaptacji i nie zalewając się smalcem. I nie powodując powrotu skorupiaka.
Skąd pomysł na te wymysły? Z potrzeby.
Jak rozwiązać lepiej problem który częściowo rozwiązuje już dieta ketogeniczna czyli jak oszukać organizm że głoduje. Bo czas kiedy może głodować osoba o poziomie tkanki tłuszczowej poniżej 10% jest jednak ograniczony.
Musi być inny sposób. Nie tylko ja na to wpadłem. i moja Najnowsza Ulubiona Ulubienica Rhonda Patrick(zacząłem doceniać ludzi którym się po prostu chce- kiedyś poświęcę jej cały wpis) nawet zrobiła z nim wywiad. Czyli spróbujemy bo wydaje się niegłupie. Victor Longo jest Włochem i nie wyobraża sobie że można zrezygnować z radości stołu.  czyli dla normalnego człowieka stała restrykcyjna dieta jest niemożliwa. Skąd się o tym dowiedział? Bo kiedy chciał zrobić badania o wspomaganiu leczenia raka dietą to nie mógł namówić śmiertelnie chorych ludzi do rezygnacji z wpieprzania syfu dla przedłużenia życia. Jak świni się nie da odkopać od koryta. Dosłownie. Nie mógł znaleźć chętnych do udziału w badaniach!!!! Czizas człowieki! Odrobina samokontroli co?
W każdym bądź razie wyszło że jakoś trzeba to zrobić żeby wełniaki mogły/chciały się stosować. 
propozycja?
5 dni głodówki i 25 odżywiania. Czyli głodówka od 1 do 5 każdego miesiąca. Ale pięciodniowa głodówka kiedy człowiek ma zawsze co najmniej dwa bary/knajpy/makdonaldy w zasięgu wzroku to też za dużo dla stworzeń określanych jako Homo PrawieŻeSapiens.
A jeżeli oszukamy organizm przez te pięć dni? czyli będziemy głodować ale skrycie podżerać? Już dieta keto przecież tak działa. Brak cukru organizm odbiera jako głodówkę a ketonów  tłuszczu na brzuszku nie odróżni od tych z kokosowego masła więc podżeramy kokosowe masło jesteśmy syci a organizm i tak oczyszcza się z balastu jakby głodował. Sprytne co? Jest jeszcze glukogeneza czyli cholerna wątroba produkująca glukozę po nocach. A jeżeli tego masła kokosowego też zeżremy za mało to co wtedy? Trup ściele się gęsto. Wszystkie niepełnosprytne komórki w organizmie idą na przemiał. To są np białe krwinki walnięte tak bardzo że atakują własne komórki albo leniwie dryfują nie atakując w ogóle niczego,to są też komórki raka które na metabolizm tłuszczów przestawić się nie mogą. Najfajniejsze że potem po poście organizm odtwarza ilość białych krwinek i są one sprawniejsze niż były. Nieważne są tłumaczenia ważne są testy. To testujemy.
Czyli dzień pierwszy 56% naszej normy kalorycznej a następne 4dni 46% tej normy i jeszcze koniecznie 80%kalorii z tłuszczu 10% białko i 10% węglowodany. I widzimy efekty. 
Jakie?
Jako świadomy efektu Warburga(beztlenowa fermentacja jako podstawowy sposób wytwarzania energii przez zwichnięte mitochondria komórek nowotworowych) postanowiłem połączyć to z poprawą odżywienia mitochondriów. Jak znaleźć coś co poprawi pracę mitochondriów? Google Twoim Przyjacielem. Jakie są jeszcze choroby gdzie niedorozwój mitochondriów odgrywa dużą rolę?  Nieuleczalne oczywiście  Stwardnienie Rozsiane. Nieuleczalne w sposób oczywisty szczególnie dla lekarzy. O czym przekonała się bidna Terry Wahls kiedy zachorowała. Żeby było śmieszniej to ona sama jest lekarzem i wykładowcą na medycynie. A tu taki zgryz. No i nic się nie da zrobić i żadne leki nie działają. A jarmuż i sałata działa. I kiełki brokuła. I sok z buraków he he(to taki onkologiczny dowcip, Pani Ważna Doktorka tłumacząc mnie rabowi i robakowi u Swych Stóp że nie mogę próbować podawać Temodalu w skuteczniejszym dawkowaniu codziennym żeby dać mi przykład najgłupszej rzeczy jaką ludzie robią z czystej desperacji wspomniała o soku z buraków jak o ekwiwalencie wsadzania do pieca chlebowego na trzy zdrowaśki).Posłuchałem Wahls, poczytałem badania, pokombinowałem policzyłem i wyszło.
Czyli po skróceniu i uproszczeniu kombinowany protokół wygląda tak: kalorycznie maks połowa tego co mi się należy i węglowodany głownie z brokułów, kapusty, sałaty, rukoli itp. Oliwa. Czosnek. Mniej więcej tyle.
Pierwsze dwa dni na zupach. Wywarach i takich miksowanych ale wszystko na liściastych(krzyżowych) warzywach. Własnej roboty Coleslaw z kapusty i gotowanych brokułów z odrobiną zielonego groszku i majonezem vegańskim też własnej roboty..
Phi przysługuje mi prawie 1000kcal a zużyłem max 500. i tak się przeszorowałem przez 5dni. 2-3dzień trochę mi się kręci w głowie i szybko się męczę. Ok dość tego, przywracam kawę. I to było to. KAWA. No teraz mogę się zabierać za życie z promieni kosmicznych hi hi.
Czwartego dnia po drodze do miasteczka na najostrzejszym podejściu z trudnością wyprzedza mnie skuterek z kanarkiem. Pierdzi i ledwo jedzie. 
Impuls. nie wiadamo jak i skąd. Sprint. Jestem Bogiem. Lecę. Prawa fizyki są dla cieniasów. 
Wyprzedzam gościa po jakichś 20m?. Prawdziwy kanarek. Nie mógł tego znieść. Zredukował, okrył się smrodem niedopalonego oleju, motorek wyje  ale poooszedł do przodu.
Przebiegłem jeszcze kilka kroków i zdziwiony że tak nic stanąłem. Dobrze że uliczka wąska i było się na co położyć tudziez nosem podeprzeć. Nagle zobił się nastrój zupełnie uniemożliwiający stanie ;-). Jednak nie jestem jeszcze limitless. no trudno. Ale to że poczułem chęć i konieczność wręcz pościgu to mi przypomniało scenę z Madagascar'u. Jedna w limitowanym  zakresie czuję się limitless -) wiem że powinno być w ograniczonym ale wtedy nie ma tej przewieśniackiej gry słów przed którą nie mogę się powstrzymać.

podsumowując efekty utrata wagi 3,5kg - już mi się udało ze dwa nadrobić w ciągu 3dni hi hi.Samopoczucie- super. Więcej grzechów nie pamiętam. Badań krwi robić mi się nie chciało. Siła już wróciła sądząc po wyciskaniu na poręczach.
Czemu ja byłem na Oszukańczej Głodówce skoro chcę wyzdrowieć Ukochaną?
A co mam eksperymenty na ukochanej robić takie co mogę na sobie?
Najpierw niech mi maleństwo wróci do wagi wyjściowej a potem dopiero walniemy.
Myślę że mogę to powtarzać co jakieś 10dni. więc kiedy tylko Cudowna i Jedyna będzie gotowa to powtórka. Polecam wszystkim ja5 dni 10 odżeram znowu 5 znowu 10 odżeram i potem już razem 5. Taki jest plan na ten moment. bo Longo proponuje 5 i 25 odżerania ale to obraża mojego wewnętrznego ekstremistę. Tak to niech se "cywilizowani biali ludzie"stosują.
Z całej tej czytaniny internetowej i antyrakowej wylazło na mnie w całej okazałości to co jakoś tam wiedziałem wcześniej i co doprowadzi mnie w końcu na Oddział Zamkniety  jako patentowanego świra. 
UNE KŁAMIO I ZMYŚLAJO JAK IM WYGODNIE.
Czyli mimo ustawienia Nauki na piedestale i samooszukiwania o racjonalnych przesłankach naszych działań  ciągle żyjemy w wieku Ciemnych Przesądów i Prawd Objawionych. I zmieni to chyba dopiero AI. Człowiekiem jako gatunkiem jestem coraz bardziej rozczarowany. Więc nawet jakby się miał skończyć za sprawą Maszyn to ja za wami płakać nie będę. Nawet tak jakby powitam to z radością.
Krótko i treściwie to większość badań naukowych w biologii i medycynie jest nie tylko głupia i źle zaplanowana ale też w dużej części jest jawnym OSZUSTWEM.
Niestety wełniaki widzą to tylko w retrospektywie i nikogo nie dziwi zniknięta magicznie w latach 2000-ych lekami z 1950tych taka zupełnie nieuleczalna choroba jaką były wrzody żołądka i dwunastnicy . A czemu nie wcześniej? bo nie.. Bakterie? Wystarczy wybić Helicobacte Pylori np dwiema seriami Augmentinu i koniec? Zamiast leczyć się przez całe życie i wysłuchiwać że to z nerwów? I całych lat na dziwacznej diecie (diecie bez podstaw naukowych)? I praktycznie zmarnowanego życia? Bo jak dużo radości i chęci życia wykazują osoby z wrzodami żołądka to jest (a raczej było bo choroba znikła) przysłowiowe.  I co wydaje się z perspektywy lat że to było takie oczywiste? Oczywiste prawda? Tak bardzo że Warren i Marshall już dawno dostali Nobla a lekarze jeszcze się upierali że to zbyt proste żeby mogło być prawdziwe.Walery  Jaworski  postawił tezę o bakteryjnym podłożu wrzodów żołądka i pokazał debilom bakterie które są za tę chorobę odpowiedzialne już w 1899 roku a Marshall i tak musiał się najeść g...na w 1984 żeby debilom udowodnić. I przewalczyć. Bo opór był straszny i badania na pacjentach oczywiście były niemożliwe. 
Leczyć niesprawdzonymi metodami nie wolno bo do więzienia szarlatanie.
Czyli co? zmienić status quo się nie da? Uparty był ten Marshall. Nie? no to watch me. Biorę kupkę osoby chorej na wrzody żołądka w której to apetycznej substancji są helicobacter pylori, pakuję do kapsułki, łykam i mam wrzody. Czyli udowodniłem że powstają w ten sposób. Nie przez nerwy ani promienie kosmiczne czy ZęboWróżki. 
Czekam i hoduję. Wrzody zaczynają krwawić czyli jest forma ostra która często przeradza się w raka żołądka. Biorę antybiotyki wybijam bakterie i jestem wyleczony. Że to niczego nie dowodzi Pan mówi Panie Doktorze?
WTF?
n=1? to jest dowód anegdotyczny. Tak to nazywają pseudonaukowcy w białych kitlach. 
Musi być srylion dolarów budżetu i przynajmniej połowa ludzi musi cierpieć nieleczona jako grupa Placebo i musimy mieć możliwość dowolnego manipulowania wynikami (nagminnie odrzuca się te wyniki które nie popierają :"chcianego" rezultatu).Ale do momentu jak tego nie będzie to wam się samym leczyć nie wolno!!!!  I pocałujcie nas w d....ę bo sami to se nawet tego augmentinu kupić nie możecie biedni frajerzy. My lekarze stoimy ponad prawem i ponad wami. Jedynie Bóg odważa się czasem do nas przemawiać choć rzadko  zniżamy się do tego aby mu odpowiedzieć ;-)
A jak coś jest zbyt tanie i skuteczne to my to znikniem. Jak Metronidazol. Czy Biseptol. Czy sole złota na artretyzm. Czy esperal w tabletkach. Czy cimetidinę w wolnym obrocie. 
A metronidazol można kupić na receptę dla psa. Bo w weterynarii się ciągle stosuje. bo skuteczny.
Stąd moja daleko idąca podejrzliwość do AUTORYTETÓW Medycznych ( sorki ale nie mam jak zrobić piedestału i podium w tekście to po prostu walnąłem dużymi literami- raz jeszcze przepraszam za taki brak szacunku).Więc ja wiem i wszystkie we wsi wiedzo że
RAK JEST CHOROBĄ METABOLICZNĄ. 
koniec i kropka. A kto "nie wierzy" jest debilem. Sytuacja podobna jak z wrzodami. Warburg wywoływał i cofał raka  zabierając i przywracając tlen komórkom już w latach trzydziestych i to nie był jakiś świr z teneryfy ale naukowiec z nagrodą Nobla. I co? Zmienił coś? Zapisał w pamiętniku że rozwiązał zagadkę raka. I g...uzik. Nikt o tym nie słyszał. Nazwisko było na zajęciach i jakiś tam efekt albo cykl. Oczywiście debile nie widzą powodu żeby uczyć się czegokolwiek czego na lekcji nie było więc leczymy raka jak kiedyś wrzody żołądka. Bez sukcesów.
 Naprawdę?  A kto określa co jest sukcesem? Ile miliardów idzie rocznie na badania ? Kto se robi zdjęcia z Obamą i kogo ówże Prezydent Światowego Mocarstwa prosi o pomoc oferując dosłownie Miliard Dolarów Daniny. A wyście doktora Z. chcieli zamknąć za pióra i koniaki? To wy jeszcze nie wiecie kto tu rządzi? Cielęta.
Wstęp był długi i pokręcony więc wróćmy do naszych baranów (nie tym razem nie o Pana chodzi Panie Doktorze). Ludzie myślcie mimo że to boli. To jest fajny ból wysiłku i wspinaczki na szczyt.W jakiejkolwiek dziedzinie chcesz coś zmienić jesteś na to i tak skazany. To już lepiej szukać zwady niż dostać w mordę znienacka nie?  Bo gdybyż to była sama medycyna to jakoś bym zniósł ale jak poskrobiesz pazurkiem to widzisz to we wszystkich dziedzinach. Zaczynasz czytać "Dialogi" a tam błąd logiczny na nieprawidłowym wnioskowaniu galopuje i zmianą podstaw wnioskowania pogania. I co ci odpowiedzą jak nazwiesz Platona prostaczyną nawet dość efektownym ale jednak płytkim i przereklamowanym?
Włączasz filmik na YT a tu dyplomowane inżynierskie debile(debilki żeby być ścisłym gdyyż o przedmiot ścisły chodzi) myślą że prędkość spadania zależy od masy ciała. Ja ci to jestem w stanie biedna idiotko wytłumaczyć bez pomiarów na zasadzie sprzeczności wewnętrznej.
to nie jest tak że teraz jest więcej głupoty. ona była zawsze ale teraz widać ją bardziej. I może ja ją bardziej widzę kiedy wylazłęm z maleńkiej bańki jaką było kilka miesięcy ograniczonego dostępu do sieci.

2 komentarze:

  1. Tatko, ja proszę, błagam i domagam się konkretów, czyli napisz z łaski swojej co jecie, z czego robicie, w jakich ilosciach bo JA TEŻ TAK CHCĘ !!!!! I kiedy można sobie pozwolić na kawę z ekspresu ulubionego swego ?? :-) Pozdrawiam - Moranka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teoretycznie kawa nie bo że niby enzymy i te rzeczy ale wiesz wyleczyłęm się z perfekcjonizmu no i wiem jak są robione badania "naukowe" i że nie we wszystko trzeba wierzyć. Spoko doszedł mikser jutro kupię jakieś światło i wrzucę filmiki na bloga. na razie dzisiaj postanowiłem skończyć kolejną pięciodniówkę wodą jedynie więc nie chce mi się nawet pisać o jedzeniu hi hi

      Usuń