2017/02/18

Było serfowanko bo kupiliśmy Ukochanej piankę

to zdjęcia z zawodów 2012
Nie ma lekko w Świecie Zadużym. Bo jak się jest Szczuplutką Lasencją to rozmiar pianki XS z kanaryjskiego decathlona będzie wodę nabierał. I fioletowy jest jeszcze ten wymysł  na dodatek. Pomyślałem że podskoczę do działu dziecięcego i coś wybiorę bo skoro ma to być dobre na 14letniego kanarka/kanarkę to Laszczysta Narzeczona powinna też wleźć mimo swoich 172cm na długość.
Fajniejsza się dziecięca okazała bo z zamkami błyskawicznymi na kostkach(duuużo łatwiej zakładać) i w kolorze bardzo fluorescencyjnej zieleni. Przyniosłem do przebieralni - wcisnęliśmy w to Surferkę In Spe i znacznie bardziej dobrze było.

Jeszcze tylko po mleko kokosowe do carrefura(porządne 15% tłuszczu po 1,25e). Oczywiście się skonczyło o czym nam ze zdziwieniem zakomunikowała pani z obsługi wysłana do magazynu. Może tak a może jej się szukać nie chciało. Czas w każdym bądź razie się zmitrężył i jak wróciliśmy do domu to już było dobrze po piątej. Czyli słońce niziutko i bez upału a wiatr jest jak niewiadomoco od kilku dni bo przecież nie może być tak żeby nam calimy nie przywiało
Ukochana jednak twardo że surfować acz z wątpliwościami czy to nie głupio tak się przebierać w domu i paradować w piance jak wannabe jakieś.
 To co mamy brać wszystko ze sobą? Żeby się społeczeństwu nie narazić? To jaki sens życia nad surfspotem? Zakładaj wszystkie u nas we wsi tak chodzo
Ustąpiła- przebrała się w piankę ja wziąłem deskę i płetwy i poszlim.
Córka ostatnio porwała silikonowe płetwy przy zakładaniu więc ukochana musiała wziąć twarde do snorklingu. Wchodzenie do wody to nie była czysta przyjemność bo fale mamy jak sk....urczybyk.
to perspektywa na naszą plażę i fale jakie są kiedy nie ma fal ;-)
Na szczęście wątpliwości co do temperatury ocean rozwiał sam wywracając i podtapiając Odważnie Prącą Do Przodu M przy pierwszej okazji(okazja to dużo powiedziane potknęła się w tych cholernych płetwach a ocean tylko chychał i łup taką falą znad głowy) no to jak już się zamoczyła to nie było co kombinować czy za zimno czy nie za zimno. Wlazłem z Nią pokazałem jak głeboko trzeba na deskę wleźć i fru.
Poleciała tak że się dopiero na kamieniach zatrzymała- jak się nie potłucys to się nie naucys hej jak mawiają kanaryjscy górale. Trochę aż byłem zdziwiony a nie tylko pozytywnie zaskoczony. Bo przed tą całą polką ze skorupiakiem to Ukochana nie lubiłą jak się jej makijaż rozmazywał w bryzgach gwałtownych. Teraz nawet dwa razy dostała deką po głowie i nic dalej do oceanu. Te płetwy to porażka jakaś coś trzeba będzie wykombinować. Nol i kolejny ślizg. Super. ta fala to była dość bolszysta i jak ONE&ONLY przygrzała w skały to aż się zgięła- w domu sie okazało że jest sinior na boku mimo pianki- ale jak mówiłem jak się nie potłucys....
To ja jeszcze wlazłem na dwa ślizgi i do domu bo zimno wiatr wieje a chciałbym żeby w Młodej Adeptce pozostał niedosyt. Bo odmalowałem już naszą deskę do klasycznego surfingu- i jak się da to jutro wypróbujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz