2017/02/15

ZZZZzzzzzimno czyli cold exposure i zalety


wiadomo że co nas nie zabije to nas wzmocni. I nie tylko wzmocni nam charakter- ciało też domaga się stresorów. No to masz ciało ty moje biologiczno-hydrauliczne se pogłodujesz a w przerwach przemarzniesz O!! No ale cwaniak na tropikalnej wyspie będzie marzł. Są na to sposoby: woda odbiera 25 razy więcej ciepła niż powietrze czyli we wodzie nawet takiej ciepłej 13stC marznie się dosyć szybko. A pianki jednak postanowiłem nie kupować bo po co skoro można bez i jeszcze się ma z tego korzyści?
Pierwsze wrażenia to zdystansowanie się do swojego ciała i "jestestwa" jako takiego.
Przestajesz drżeć bo nie pozwalasz temu rozbestwionemu wewnętrznemu gówniarzowi drżeć i napinać klatę oddychając spazmatycznie. Spokojnie i na luziku postanawiasz że wejdziesz do wody i nie interesuje cię czy to będzie odebrane jako przyjemne czy nie. Po prostu oglądasz reakcje swojego ciała z zewnątrz. I widzisz ile z tych reakcji to był przejaw rzeczy w tobie obrzydliwej, Najobrzydliwszej. Strachu. Strach zabija duszę. Naprawdę. Strach przed zimną wodą jest niby głupi i irracjonalny ale jest. Że się przeziębisz. Że będzie niemiło. I jak wyjdziesz to dopiero będzie niefajnie. Tyle że jak postanowisz oglądać wnętrze swojej głowy z zewnątrz to ten strach nie ma wielkich podstaw i znika ze wstydu że jest oglądany. I dla mnie to najfajniejsze co wynoszę z hipotermii. Oprócz tego to przełamywanie chciejstwa no i oczywiście zwiększenie ilości mitochondriów w komórkach.
Dzisiaj padał deszcz i było zimno. 13st podobno. Duże fale więc włazimy do basenu popływać- w basenie woda zawsze te kilka stopni chłodniejsza niż w oceanie bo że wiatr wychładza płytki zbiornik. Z Córką Ulubioną włażę- a co? sam się będę męczył? Dziwne to się robi jak już człowiek postanowi że można- kiedyś właziłem do wody po kawałku podskakując jak mnie fala schłodziła po okolicach tego co się w zimnej wodzie kurczy bardzo, teraz wchodzę równym spokojnym krokiem i mam wrażenie że ten dyskomfort zanurzania się w zimnej wodzie zniknął całkowicie.
A'propos zmian anatomicznych w zimnej wodzie to taki być może smieszny wtręt z lat dawnych.
Miejsce: wesele przyjaciela, ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem
Czas: początek marca- śnieg lezy jak to na mazurach
Dzień następny wszyscy mocno "zmęczeni", okazuje się że tatuś Panny Młodej który miał wozić gości na stację kolejową i po autobusach spił się tak że świat dociera do niego lekko(a może i nielekko) zniekształcony. Co robić pyta Boguś(Pan Młody)- porozwozisz?
Pewnie. Tyle że trzeźwy to ja też nie jestem. Coś trzeba z tym zrobić.
Idę nad brzeg jeziora- układam ubranka na pomoście i wskakuję do wody żeby nie wchodzić od brzegu bo tam śnieg i lód i w nóżki zimno.
Pali. Woda Pali- oddychać trudno płynę do kawałka kry żeby ją podepchać ale nie, zawracam, zimno tak że łoł. Wyłażę, nie daję rady wspiąć się na pomost, jestem skostniały tak że nie czuję dłoni zupełnie i złapać się nie ma jak.
Teraz puenta tej historyjki.
Małżeństwo siedzi na ławeczce obserwując wychodzącego z wody golasa, jakieś Wójkociotki Czyjeś, 50lat a może i więcej.
Widzisz to jest prawdziwy mężczyzna, a tobie na ławeczce zimno- mówi pani do męża
Prawdziwy to pewnie jest ale czy mężczyzna to jak wychodzi z tej wody to tak za bardzo znowu nie widać-odpowiada mąż.
Byłem au naturel żeby potem nie łazić w mokrych gaciach i nikt nie pomyślał że się zsikałem w garnitur. Prawie się popłakałem ze śmiechu. Kumpel co mi przynosił ciuchy z pomostu aż się zataczał z gwałtownego przypływu radości.
Więc cold exposure jako sposób imponowania paniom to raczej nie polecam ale poza tym to moja ulubiona ostatnio metoda pokazania sobie kto tu rządzi.
Bo całe to zamieszanie z samoświadomością i poczuciem wolnej woli jakoś przestało mi wyjaśniać świat.
Prosty eksperyment burzący spokój i stawiający niewygodne pytania
usiądź sobie w ciemności i poczekaj sekundę aż pojawi się jakiś debilny zupełnie myśloobraz - bo twój mózg nie znosi ciszy i skupienia i będzie próbował cię zasypać niechcianymi wspomnieniami oraz innymi durnotami. Popatrz na niego i te starania z ciekawością osoby patrzącej z zewnątrz. Nie dawaj się wciągnąć w dyskusje i rozwijania. Niech sie te głupoty zwiną tak samo jak się pokazały.
I teraz spróbuj zgadnąć jaka będzie następna myśl którą ci Twój Własny Umysł podeśle.
Nie da się zgadnąć prawda? To gdzie ta wolna wola i samoświadomość istnienia i tysiące bzdur tak dobrze przez filozofów uargumentowanych?
Skoro nawet nie wiem co mój durny mózg planuje za sekundę?
Może dlatego warto się zmuszać - żeby wyrabiać nawyk podejmowania decyzji bez zwracania uwagi na kolejną bzdurkę, Wspomnienie tego że było zimno i że to niefajne było. Teraz kiedy wstaję rano i przez ciemność wychodzę aby odwieźć córkę na stację guaguy nawet mi przez myśl nie przejdzie żeby założyć cokolwiek oprócz tshirta. Zimno jest dobre. Dobre bo ja tak mówię i już. I masz mnie słuchać głowo&reszta. Ja ci mówię że to dobre mimo że nawet nie wiem czy owo ja tak naprawdę istnieje hi hi.
Korzyści zdrowotne są olbrzymie. Począwszy od właśnie zwiększenia zdolności organizmu do termogenezy, zwiększenie ilości mitochondriów  w komórkach czyli usprawnienie oddychania wewnątrzkomórkowego ale również odmłodzenie przez zmuszenie do cięższej pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego. Czyli doping hormonami A dla ogółu to chyba największym za będzie szybka utrata tkanki tłuszczowej. Ja mam 9-10%(jak widzisz mięśnie brzucha i bruzdy na mięśniach klatki piersiowej to z całą pewnością masz wynik jednocyfrowy) więc nie za bardzo mnie to cieszy bo zapas w okolicach 13-14% pozwala dłużej siedzieć we wodzie czekając na fale ale jako ogół społeczeństwa żyjemy w ciągłym przeżarciu więc te kilkaset kalorii zostawione w zimnej wodzie to raczej plus dla zdrowia. I estetyki. CO byście nie mówili grubasy są brzydkie.
Dzisiaj jestem w piątym dniu głodówki i nie jadłem nic oprócz trzech kaw a mimo to w wodzie wytrzymałem dłużej niż nieprzyzwyczajona Córka. Ok rzeczywiście potem przez dwie godziny w domu nie byłem w stanie się ogrzać nijak ale to tylko znaczy że trzeba mi więcej praktyki. Nie zapominajcie że kanaryjskie domy nie mają ogrzewania więc  jak przyłazi cholerna zimna calima i deszcz i brak słońca to jest niekoniecznie jakoś przesadnie gorąco wewnątrz, Drżenie to nieekonomiczny sposób wytwarzania ciepła ale i tak drżałem grzejąc się o komputer- czekam z niecierpliwością kiedy ciało przestawi się na bezpośrednią termogenezę z brązowego tłuszczu.
Jest też pewna synergia z postem. Czyli jedno wspomaga drugie.  Bo jak człowiek zaczyna widzieć siebie z zewnątrz przy okazji zimna to na wołania o żarcie też patrzy z lekkim dystansem. I jest łatwiej. Odróżnić nudę od głodu, odróżnić łakomstwo od głodu, odróżnić próbę wywinięcia się z jakiegoś zaplanowanego wysiłku od głodu. Głód zresztą nie jest taki znowuż straszeczny. Jako osiemnastolatek naczytałem się powielaczowych książek(to takie ksero z czasów jak nie było ksero- czyli były to książki nielegalne i poza oficjalnym drukowaniem) o wschodnich i bardzo dziwnych praktykach które miały przynieść nadludzkie moce. Głodówka powyżej trzech dni była też wymieniona. No to pojechali. Moja najdłuższa była tygodniowa. Byłem dumny jak cholera,
A teraz słyszę że najdłuższy udokumentowany pod nadzorem lekarzy  post wodny(żadnych herbatek i wywarów i tym podobnych bzdur)to był 382dni!!!! Ale się ścieniłem.
Wracając do zimna to proszę Szanowne Państwo bardzo na filmik poniżej żeby nie było że zimno to tylko dla tych co chcą żyć w nieskończoność filmik jest na dowód że zimno też jest w służbie tych co chcą żyć na 1000%.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz