2017/03/05

Czy to już religia? Palenia na stosie nie przewidujemy.


Wczoraj wybraliśmy się do vecindario po kolejną deskę. Naszym nie do końca jeszcze kamperowatym minivanem. Cholera ledwie się zmieściła. Bo wielka. Na shortboardy przyjdzie czas. Ciekawe czy można to wytłumaczyć komuś "normalnemu". Po Ngondegu widzę że nie tylko surfing ma taką siłę. On ma w to miejsce łucznictwo i wygląda na to że też przypina go do teraźniejszości. Bo to rzeczywiście jest jak medytacja połączona z wysiłkiem fizycznym- a może aktywnością fizyczną. Boks też taki jest - tyle że najpierw musisz się bardzo dużo nauczyć ale potem to jest jak surfing- reagujesz na rzeczywistość zanim zdążysz o tym pomyśleć. Sportowa jazda samochodem. Może inne rzeczy też. Musi skupiać uwagę w takim stopniu w jakim tylko rzeczy podszyte ryzykiem skupiają. Flow state of mind.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz