2017/03/11

Módl się i umartwiaj - tako rzecze ateista

Każdy ma  prawo do istnienia. Nawet taki ktoś którego osobiście nie lubię, albo kogo istnienie jest nieważne w moim systemie wartości. Nie wiem czy to dlatego że wczoraj surfowaliśmy nieco z Ukochaną (się wody opiła jak jakiś Wypijacz Oceanów ale dzielnie parła do przodu pod fale tak jak było trzeba) czy post z amerykańskiego forum bidoków z guzami mózgu ale coś mi przeskoczyło w głowie i postanowiłem mieć do tych którymi wcześniej głównie gardziłem podejście weterynarza. Weterynarz stara się pomóc kotu i myszy i jaszczurce nie zastanawiając się które z tych zwierząt jest do niego bardziej podobne i dla niego osobiście bardziej miłe. Czyli nie empatia ale współczucie dla istoty która czuje.
Czytam i wyrywam sobie włosy z głowy, czasem nawet odpisuję na forum American Brain Tumor Association no i stąd właśnie (chyba?) ten pomysł przyszedł. Że ryby nie łowi się na truskawki które lubi wędkarz tylko na robale które lubi ryba. John zawsze znał tylko jednego winnego za każdy screwup, jak w "Akwarium"- winny zawsze jesteś Ty. Istotne jest co TY mogłeś zrobić inaczej żeby się to potoczyło lepiej. To duża odpowiedzialność ale też poczucie wszechmocy- jest ktoś kto najwidoczniej wierzy że możesz wszystko. A jak ktoś się czuje nie dość wszechmocny i szuka wymówek? Won, zgniłku. Współpraca z Johnem tbył jeden z najwspanialszych okresów w moim życiu. I teraz też zastanowiłem się co by na to John powiedział. Jakby spojrzał gdybym zaczął tłumaczyć że nic nie mogę przecież poradzić. I  ta zmiana perspektywy zmusiła mnie do wymyślenia czegoś. Co można przez internet.  Bez narzekania jakie to obiekty są nieogarnięte, ślepowierzące ałytorytetom czy też że oni tam a ja tu.
I z tych przemyśleń wylazło że doradzam tym biednym ludziom modlitwę. Będąc niewierzący. Czy to nie sk.....stwo?
Ja myślę że nie. Jak powiesz Chrześćjańskiemu Fundamentaliście żeby pomedytował to co? pomedytuje? Pokaż mu neuroplastykę mózgu na zdjęciach po pół roku medytacji. Pomedytuje?
A przecież tak się strasznie boi śmierci. I mimo podpierania się czizasem i heavenem w co drugim zdaniu to jednak jakoś nie chce zaakceptować wyroku boga co to "working in mysterious ways". I jego cierpienie jest tym większe że nie rozumie czemu? Czemu bóg wypasający swoje owieczki (odkąd to bycie czyjąś owieczką jest szczytem marzeń?) nie przywali jakiemuś.... ja wiem? innowiercy? Albo wogóle czemu musi komuś przywalać. Bo bóg przecież  jest dobry i kochający i  7letnia córka(albo 60letni mąż albo 35letnia żona i matka 4rga dzieci) właśnie doznała łaski tego kochającego boga i umiera w niewypowiedzianych męczarniach nieprzytomna od opiatów za które zresztą w innym przypadku(kiedy się nie ma i tak umrzeć) idzie się zgodnie z bożą nauką do więzienia(opiaty to brzmi ładnie ale morfina i heroina to siostry bliźniaczki). I powiedz jak  osoba tak bardzo spętana  intelektualnie może nieść pomoc pacjentowi?
I jak jej to pomoże że będę się z niej wyśmiewał albo wrzeszczał swoje? Po co? Złościsz się jak Cię kot podrapie przy podawaniu lekarstwa? Zawijasz łachudrę w ręcznik otwierasz mu pyska miękką pałeczką(bambusowe najlepsze i tanie a gwarantuję że kociszcze pogryzie- potem nawet gościom podać wstyd i trzeba wyrzucić ;-) i wpychasz w pysk rozciśniętą papkę z tabletką ze strzykawki. Rozwijasz sierściucha i oboje jesteście szczęśliwi. I nie wymagasz żeby zrozumiał jak to lekarstwo działa dla jego dobra. Więc jeżeli ktoś się pomodli prze godzinę lub dwie to mu się sporo rzeczy w głowie poukłada. Będzie spokojniejszy i będzie miał jaśniej ustawione priorytety. Myśląc że gdzieś tam Jah trzyma jego narożnik będzie działał bez presji strachu i z większą nadzieją na sukces. A że go okłamuję/pomagam okłamywać?
Biorę to na swoje barki. Niech mnie lucyfer za to ze skóry w smole obdziera hi hi. Albo mikołaj rózgę przyniesie (są bajki tak samo głupie ale w jedne należy wierzyć do śmierci a w drugie do lat siedmiu ;-)
Tak wiem. Arogancja i nierówne traktowanie podmiotów. Powinienem Walnąć każdemu dwuletni kurs biochemii a jeszcze lepiej przypilnować żeby się douczył z Khan Academy. Powinienem być może ale nie umiem. A grać na ludzkich uczuciach umiem. Czy jeżeli taki "kot" uspokoi się i będzie miał się lepiej to usprawiedliwia "zawijanie w ręcznik" czyli  manipulacje?Takie instrumentalne traktowanie ludzi ma swoją nazwę. To Psychopatia. Fuj.To jak tak to mam pytanie. Czy może być pozytywna psychopatia?
Czy przypadkiem każdy chirurg nie MUSI BYĆ PSYCHOPATĄ?
Czy każdy kto buduje cokolwiek nie MUSI BYĆ PSYCHOPATĄ?
skąd to się wogóle wzięło że masz się liczyć ze zdaniem innych?
Działać dla ich dobra tak. Nawet jak się wyrywają i chcą gryźć.
No i jak się przypomni ludziom że w zasadzie od środy popielcowej do świąt to jest ostry post a oni się nazywają chrzęścianami to jest szansa że wezmą to poważniej niż jak im powiesz że cukier szkodzi. No tak czy nie?
Jako Ateista różnię się od wierzących głównie tym że ja biblię przeczytałem więc biedaki są bez szans. Bo mogę używać na swoje usprawiedliwienie a oni nawet nie wiedzą czy to prawda.
No więc drogi czytelniku mam rację bo jest powiedziane "po owocach ich poznacie"- jest powiedziane czy nie? Czytałeś? A o zakopywaniu pierworodnego pod progiem świeżo wybudowanej świątyni czytałeś? To poczytaj. Teraz w tym okresie zadumy zanim się magicznie czizas odrodzi. Ateista Ci mówi: marsz czytać biblię. Nie ma lepszej książki jak się chce z kogoś zrobić ateistę hi hi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz