2017/04/16

Durne reklamy na YT

Oglądałem ostatnio znowu troszkę filmików Colina Furze (którego uwielbiam pasjami za urzeczywistnianie pomysłów zbyt dziwacznych) i w związku z tym że on zarabia na YT reklamami to narzuca mi się ciut reklam na początku filmików opisujących jak zrobić najszybszą muszlę klozetową na świecie ;-) I niech tam niechby se te reklamy właziły- jak ktoś ma zarobić to własnie takie zwierzę jak Colin. Tylko dlaczego te reklamy są jak w telewizji czyli zupełnie i absolutnie niespersonalizowane? Czemu nie ma reklam które bym chciał? Mikrtokontrolerów, rowerów nie  z tej ziemi, butów biegowych?Jakie reklamy podsyła mi mighty AI googla nazywane dip maindem? Jakichś zakładów piłkarskich i innych szajsów związanych z piłką nożną. Zaiste deep mind.
Debile. Jeżeli jest jeden sport (pseudosport) którego literalnie nie znoszę to jest to piłka nożna. Banda pedziów ufryzowanych na pedziów z bojsbandu. Błe.

Jestem indywidualistą i sporty grupowe są dla mnie fajne jedynie jako rekreacja. Nie czuję nic w stosunku do 11 cielaków w jednakowych koszulkach.
Nie wiem czy w życiu obejrzałem jeden mecz od początku do końca. Ale oczywiście dostaję milion reklam związanych z jakimś kolejnym szajsowatym pucharem który właśnie pedzie rozgrywają.

Sport to jest osiągnięcie i rozwój jednostki, a jeżeli  musisz się ukrywać w "drużynie" to jesteś po prostu łosiem z niską samooceną i we mnie nie budzisz chęci żeby "wyżej, szybciej, silniej"- jedynie może zainteresowanie jako b.przerośnięty termit dający sobie radę w termitierze mimo b.niskiego IQ.
A już tym bardziej nie kręcą mnie te bandy cieląt nazywanych "kibicami" których jedynym życiowym dokonaniem jest przynależność do stada. Naprawdę na wymioty mnie bierze myśl że człowiek może się tak zdegradować i bez przymusu oddać tożsamość indywidualną za grupową.
I w związku z tym wszystkim dostaję reklamy piłki nożnej.
A potem się google dziwi że ludzie instalują adblocki. Daj mi reklamy czegokolwiek co mnie kiedykolwiek interesowało ale nie cholernej piłki nożnej? Albo hiszpańskich systemów ratalnego zakupu coche. Niczego w życiu nie oglądam po hiszpańsku(content jest jeszcze gorszy niż po polsku) i dostaję reklamę po prostu opartą na adresie IP.
A wszystkie przekaziory się tak napawają zaawansowanymi algorytmami.
Jak w każdej dziedzinie którą do tej pory poskrobałem w życiu- król jest nagi. Prostactwo i prostota tak prosta że łeb urywa. Tysiące komputerów pracują w chymurach głupoty żeby wypluć z siebie algorytm który piszę tutaj
wybierz region po prefiksie internet providera
content- wybierz trend w  regionie
I wy mi będziecie gadać o sophisticated algorithms? I komputerach kwantowych które są niebędne do tego zeby i tak dostarczyć to co mogą zrobić 4 linijki kodu?
To jakaś żena jest albo rzeczywiście żyjemy w grze komputerowej.
Bo taki domagający się rozwiązania problem jak reklama przyjazna użytkownikowi żeby czekał do dziś?
I dla nikogo nie jest to paląca sprawa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz