2017/04/07

Wszyscy jesteście Chaplinami


Przykro mi ale już tego znieść nie mogę. Czy do jasnej cholery idąc przez życie nie można się nauczyć chodzić? To przetaczanie przez wewnętrzną krawędź stopy i te kolanka wyginające się na zewnątrz mnie po prostu zabijają. Rozumiem że tak obleśnie poruszają się drechy, oni chcą wyglądać szeroko ze strachu że ktoś im spuści wpie....l ale nawet kobiety!! Dziewczyny co wy Fashion TV w domu nie macie? kardaszjanów oglądacie i chcecie chodzić jak te wielkodupe pulpety?
Kiedy przetaczamy się na stopie to powinniśmy sobie wyobrażać że koniec ruchu/kontaktu z ziemią następuje w przerwie miedzy duzym palcem a tym pierwszym ze szczuplejszych ;-) stopy stawiamy w linii poruszania a nie palce na zewnątrz.
W ten sposób będziemy zgrabni i unikniemy haluksów.


Czy to takie trudne żyć w teraźniejszości, świadomie? nie musisz wyjeżdżać do buddyjskich retreatów zacznij chodzić jak człowiek
stopy poruszają się po liniach prostych oddalonych od siebie o 15-20cm
Biodra do przodu
Brzuch spięty(nie tylko po to aby imponować płci przeciwnej sportowym trybem życia ale też dlatego że w ten sposób chronisz kręgosłup)
Barki ściągnięte w dół
łopatki spięte do siebie nawzajem(spięte ale nie ściągnięte do końca, to byłoby głuuupie)
Czubek głowy sięga gwiazd
Kiedy idziemy czujemy jak stopa przetacza się przez chodnik, jak nasza równowaga nie jest zachwiania, jak opuszczają nam się kostki i wypina d...a i korygujemy to w trybie natychmiastowym.
I zamiast medytacji w ciemnym pokoju ze świecą mamy odrobinę prawdziwego życia w drodze do pracy czy też tak jak w moim przypadku w drodze po cukinię ;-)
A czy to źle chcieć chodzić w sposób atrakcyjny?
Zastanówmy się dlaczego ludzie szczupli i prosto się trzymający są atrakcyjni dla płci przeciwnej? Może dlatego że  w toku ewolucji ci którzy wybierali pierdołowatych i przygarbionych/wypinających brzuchol partnerów po prostu wyginęli? To takie proste - czy dziecko wychowywane przez dwie pierdoły ma mniejszą czy większą szansę wyrosnąć na pierdołę z bolącymi "korzonkami" Co to do cholery są te korzonki!!!wszystkich bolą a nikt mi wytłumaczyć nie potrafi.
Like czisas aż wstrętnie ulicę dzielić z ludźmi którzy  nie potrafią nawet chodzić.
To po co taki żyje???
Ile czasu spędzasz nad serialami? Ile czasu oglądasz na YT jak ktoś gra w strzelanki 3d. A chodzić się nie nauczysz? To takie podstawowe. Oddychać, chodzić, biegać, skakać pływać, spać, kochać.
To jest życie. A te kolorowe obrazki w telewizorni to tylko maya, to narkotyk który ci wlewają do łba żebyś był zbyt zajęty i nie miał czasu na myślenie, na czucie, na życie.
Pamiętasz jakiś swój oddech? Taki głeboki i ożywczy. Z ostatniego roku? ......no właśnie.
Po co ci życie jak nie jesteś go świadom. Z tego samego powodu nie mogę patrzeć jak ludzie jedzą przy stolikach na ulicy. Cofa mi się albo patrzę na nich z pogardą i głupio mi z tego powodu.
Znam smak kanaryjskich dań i czuję to co oni czują i to jest wstrętne pod warunkiem że jesteś świadomy. Kiedy gonisz łychę za łychą i szukasz dystrakcji patrząc w telewizor to pewnie jest to znośne. Dziwne ale w domu zaczęliśmy spontanicznie jeść w milczeniu. Rozumiem zasadę w klasztorach buddyjskich- żyj świadomie więc też jedz świadomie. Skup się na doznaniach, obserwuj siebie obserującego odznania. Niestety zmusić ludzi aby się zastanowili nad tym co jedzą i spróbowali opisać smak to niegrzeczność i dziwactwo jak się okazuje. Ja niestety jestem poza Matrixem i mierzi mnie prostactwo słodzonych miąs(a myślicie że dlaczego tak lubicie pieczone mięsa?- karmel kochani słodziutki karmel to jest to brązowe na mięsku), kwaśno słodkich sosów oraz słodko słonych serów(co za debil wymyślił te ummami? to jest po prostu smak słodki ze słonym i odrobiną gorzkiego)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz