2017/05/30

Wyjeżdżamy 29.06 kupiliśmy bilety, witaj Europo



Jak oczywiście prom w coś nie przywali ;-). Tego co na zdjęciu to będzie mi brakować. Staram się też wykorzystać fale do końca ale se brzuch poobcierałem i jest bida po kilku minutach tak piecze że musze wychodzić. Znowu złamałem paznokieć na kamieniach więc jak wchodzę to przypominam raczej przetrącone zombi niż zwinnego surfera. Ostrzegam że tłem do tego wpisu będzie kolekcja zdjęć co się nazbierały i nie są nijak z niczym związane ale jak już zrobiłem to muszą być.

2017/05/29

Bethany Hamilton wymiata


nawet nie wiem co można dopisać. To się nazywa wiara w siebie i niechęć do łatwych usprawiedliwień.
A tego mam zbyt wiele- większość forów dla chorych na raka to historie ludzi którzy poddają się i nie chcą walczyć ani o życie swoje ani o najbliższych- dlatego takie obrazki to dla mnie odpoczynek.
Zwłaszcza że surfując bez pianki poobcierałem sobie brzuch o nawoskowaną deskę i piecze i chyba dzisiaj dam se spokój. A może i nie ;-)

2017/05/08

Tresura jaszczurek- moja nowa pasja

Kiedy idę gdzieś albo skądkolwiek wracam załażę na taki skalny występ zobaczyć jakie są fale i kiedyś zalazłem pożerając fistaszki, miałem wrażenie że ktoś mnie obserwuje kiedy spojrzałem pod nogi zobaczyłęm że na kamieniu pode mną siedzi jaszczurka i próbuje łapać wyrzucane łupinki- troszkę je pogryzie dochodzi do wniosku że to niedobre, rzuciłem jej pół fistaszka. Schwyciła i wlazła pod kamień. Zostawiłem sobie ostatniego w kieszeni na jutro a to w moim przypadku ciężkie bo pożeram peanuts kilogramami więc staram się nie mieć w domu więcej niż 200g ;-) a odsunąć sobie od ust ostatniego...
Czego się nie robi dla gadziego pobratymcy w fistaszkowym obżarstwie.
Przychodzę następnego dnia wracając z góry jest , siedzi wśró kamieni ale czmychła jak podszedłem.
Czekam- rzuciłem na zanętę fistaszkowy skorupek pokruszony, Wylazła.
Połamałem orzeszk na pół i potem jeszcze na pół- a co w końcu jestem większy i rzuciłem jej ćwiartkę.
Tym razem już nie zwiewała między kamienie tylko jak widać na zdjęciu żre bezczelnie na widoku. Dzisiaj wyskrobałem kilka okruchów orzechowych z szuflady gdy polazłem surfować i albo durnieję albo autentycznie wyszła do mnie spośród kamieni, wysypałem jej okruchy na kamień i kolorowa bańka pękła schwyciła któryś i znowu szmyrgnęła w kryjówkę.
To w końcu nie wiem jest oswojona czynie?

2017/05/06

Jordan B Peterson. Koniecznie, koniecznie, koniecznie obejrzyj chociaż jeden plizzzz


jeżeli tylko angielski na to pozwala. Jak nie to nawet z autotłumaczeniem.hoć nie wiem jakiej jest jakości. Poprzeczka jest ustawiona wysoko- jeden z najlepszych wykładowców jakich słuchałem udostępnia cały kurs psychologii pierwszego roku na YT. Cooooo?

2017/05/03

Do szkoły pod górkę- kanaryjska edukacja i córka w TV

Tak wygląda świat oczami Ukochanej Córki około 6:30 gdy zapiep...a kolarką do szkoły. Ale tak naprawdę nie do szkoły tylko do Las Palmas bo do szkoły nie wolno ani rowerem ani na piechotę. Tylko samochodem albo guagua. I nie to że nie wypada rowerm. NIE WONO!!!! pięć czy sześć razy już Dumę Tatusiową zatrzymywała policja że tu nie wolno bo dojazd jest tylko autopistą a autopista tylko dla samochodów.
Nawet mandaty chcieli pisać ale Wybitnie Bezczelna Nastolatka rozmawiała z nimi wyłącznie po angielsku tłumacząc że zupełnie nie zna hiszpańskiego. Za każdym razem działało. Ale teraz dali jej poważne ostrzeżenie że dość tłumaczeń i będzie mandacik

2017/05/01

Niby nic a jestem zadowolony


Dużo fal ale dzikie i nieprzyjazne. Nawet się wody napiłem. Nie mogę się nadziwić że niby jestem już w nienajgorszej formie a po 15minutach we wodzie zdycham. Koszmarne jest to wiosłowanie w silnych prądach. Odkąd policja zebrała trupa z plaży i odkąd nie mogłem się wyrwać z odpychającego od brzegu prądu to mam lekkiego stracha przed lewą stroną. Znaczy szukam takich fal które się zwijają w prawo jak na nie patrzę co oznacza że jak stoję na nich/przed nimi to płynę w lewo.
A dzisiaj się zamykały często- jak szły takie sety po trzy cztery to albo czekasz na ostatnią albo będzie bicie... piany.
Piana to dziwna rzecz- włazi wszędzie do nosa do ust i w pianie toniesz. Nie wypiera Cię bo to pół na pół woda i powietrze. Czyli że patrząc rozsądnie i z boku to nieprzesadnie udane sesje. I mimo to jestem szczęśliwy. Że przełamałem lenistwo i strach przed zbyt dużymi jak na moje umiejętności falami. Że pierwszy raz próbowałem ujeżdżać overhead(czyli falę wyższą niż ja).
Tylko marznę strasznie- wracam do domu jak dziecko z fioletowymi ustami. Zwłaszcza że trzeci dzień postu poniżej 500kcal co oznacza u mnie poniżej 30% dziennego zapotrzebowania.