2017/07/11

hakunamartita.blogspot.com - na rowerze po Hiszpanii Córka jedzie sama jedna

dziecko nas opuściło i zapyla hardcorowo dookoła morza śródziemnego,
w 40stopniowym upale i palącym słońcu
z róznicami wzniesień męczącymi niejedno auto
nocując pod plandeką na plażach albo parkingach


tak żeby byc pewnym że się nadaje do specnazu (taki rodzinny greps z Suworowa że jak się ktoś zabił czy połamał przy robieniu rzeczy trudnych to po prostu oznacza że się do tego nie nadawał ;-)
Bo za bardzo dzisiaj cenimy życie a za mało przygodę, trudność i niebezpieczeństwo
Nie to żebysmy mieli gdzieś jak się coś jej stanie. Nie to żebyśmy się nie matrwili. Ale bycie rodzicem oznavcza że trzeba robić rzeczy które są przykre dla ciebie ale z korzyscią dla tego wspaniałego młodego kogoś kogo cudem jakimś dostałeś pod swoją opiekę. I znamy mamy co nie pozwalają dziecku jeździć na deskorolce bo się zabije. Ale to złe mamy. Trudno ryzyko jest ale ryzyko życia które jest niewarte przeżycia jest jeszcze straszniejsze.
za dużo jest życia wygodnego i bylejakiego. Zwłaszcza na kanarach. I balismy się żeby Dziecko tym nie nasiąkło. Jeszcze na studia poszła. Aż mi ciarki po plecach chodzą że moglibysmy dać swiatu kolejną "normalną" dziewczynkę.
Ale na szczęście nie.
Na szczęście nasza Miłość Najcudowniejsza W Postaci Osiemnastoletniej Blondynki wybrała sobie dość ekstremalny sposób spędzania wakacji
Spotkaliśmy ją po tygodniu wracając z Portugalii- bąble od słońca i twarz lekko pociągnięta zmęczeniem.
Rany jest lepsza od nas- ja w wieku lat 19-stu jeżdziłem dorabiać sobie na międzysocjalistycznych różnicach cen i miewałem różne przygody ale jednak byłem 90kg chłopem 190cm z nożem i metalową kulką o średnicy 4cm(taka kulka to naprawdę niezła zabawka ;-) w kieszeni. I zazwyczaj jeszcze z kumplem.
A Kurdupel Najukochańszy zaiwania sam. Wśród Nożowniczych Cyganów i Wrażych Muslimów oczywiście.
Bo jak wiadomo strach zabija duszę. Więc trzeba się z nim zmagać i się nie dawać.
Ja wiem że jestem złym ojcem że dziecko narażam - jestem złym ojcem ale za to dziecko mam super.
Guardia Civil tak była nią po drodze zachwycona że puścili przez radio żeby Czkiki Rubii(blondynki) na trasie nie zatrzymywać nawet jak bezprawnie pojedzie tunelem.
Rower ma kolarkę scotta. 
Kawał tarpy(plandeki) 3x5m- bo to waży mniej niż n ajmniejszy napiot a można się owinąć razem z rowerem.
karimatę, śpiwór 3koszulki, 2 pary spodenek, długie spodnie tajskie takie cieniutkie, polar, jakieś cyckonosze coś tam- nie wiem jako ojciec udaję że te rzeczy nie istnieją.
klapki na porowerze.
I goni.

2 komentarze:

  1. Jak dla mnie wariactwo;)!!! Chyba jestem tą zła matką, bo np myślałam że ukatrupie męża po tym,jak pokazał ostatnio naszej 5-letniej córce jak się jeździ na stojąco na ramie roweru...a tej się to spodobało;) Szczęście w nieszczęściu jest trochę chiken po mamie, więc za szybko na tej ramię nie stanie...już jeden ząb przedwcześnie wybitny starczy. A prawda jest taka, że jak mnie za kilkanaście lat zaskoczy podobnym pomysłem, to przyjmę to z przerażeniem i dumą zarazem. Czasem wydaje mi się, że pójście na imprezę w 3city wiąże się dla nastolatki z większym ryzykiem niż przemyślana samotna eskapada.Nie umniejszając oczywiście Waszej Najukochańszej, po prostu takie mamy czasy.
    Trzymam kciuki! Dziewczyna zuch, na pewno da radę. Tylko może czasem by u jakiś dobrych ludzi przenocowała,a nie pod tą plandeką...serce nadopiekuńczej mamuśki pęka jak to czytam;)
    Mam nadzieję, że wasza eskapada też in plus a brak relacji nie oznacza braku pozytywnych wrażeń.
    Pzdr
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. ło rany żebyś dziewczyno wiedziała jak nam się w portugali spodobało. Spodobało nie oddaje tego co czujemy.
    zrobię wpisa ale mi cholerny telefon nie chce się zdjęciami dzielić i muszę kartę wyjąć.
    co do imprezy w trójmieście albo gdziekolwiek zresztą to są dokładnie nasze odczucia,
    wiesz jaka to ulga nie musieć się martwić o takie rzeczy- z tego powodu to lubiliśmy kanary. Dziecko mogło wracać o siedemdziesiątej a i tak nie było strachu.
    choć próbujemy jednak z tym strachem walczyć. Bo on niewiele daje. I tak jak ma ci zycie czymś przywalić to przywali nie z tej strony z której się boisz/spodziewasz.
    Powodzenia w stawaniu na wszelkich możliwych ramach ;-) z Hari Ramą włącznie
    pozdro

    OdpowiedzUsuń